Kręci mnie życie

Kręci mnie życie. Ruch, zmiana. Energię napędzają nowe wyzwania. Lubie patrzeć na ludzi. Mam takie swoje ulubione miejsce. Kawiarnia w centrum miasta. Krzesło przy oknie z widokiem na ulice. 
Obserwuje ludzi. Starych, młodych, w średnim wieku. Wszyscy gdzieś biegną zajęci swoimi myślami. I jedno co ich łączy to szarość. Szaro-czarne kurtki i płaszcze. Szaro-czarne czapki i szaliki. Szaro-smętne twarze. Dlaczego boimy się koloru? Dlaczego tak chętnie uciekamy w szarą niewidzialność?
Przecież kolor dodaje energii. Daje radość i wyostrza zmysły. Kolor odmładza! 
Halo ! Co jest z nami?!
Tak często słyszę w odpowiedzi, że: 
– w pewnym wieku to już nie wypada (!)
– że kolorowe i ciekawe ciuchy są drogie
– że dla młodych to jeszcze coś jest w sklepach, ale dla tych starszych to już nic całkiem.
A więc postanowiłam sprawdzić jak to jest faktycznie.
Dzisiaj odwiedziłam kilka sklepów w Centrum Handlowym. Czy jest coś w co ubrałabym się z przyjemnością? Czy to prawda, że fajne ciuchy są albo drogie albo tylko dla młodych?
Więc nie jest to prawda. Znalazłam np.fajne,kolorowe płaszcze. Zara. Rewelacyjne na wiosenne dni. A kolory? Bajeczne.Srebrzysto szary, fantastyczny żółty lub pomarańczowy i amarantowy.  Cena? Jeszcze lepsza. 139 zł. Czy to dużo?

W Stradivariusie znalazłam całą kolekcję kolorowych bluzek, spodni i nawet butów. I w tym własnie sklepie spotkałam fantastyczną kobietę. Prawdziwą Perłę. Stała przed lustrem pomiędzy stojakami i przymierzała do twarzy cudowną, zieloną w kwiaty bluzkę. Pani Barbara ma…uwaga! 81 lat. I co Wy na to? 🙂

To efekt krótkiego spaceru po CH. Ciąg dalszy nastąpi. W kolejnych postach postaram się wam udowodnić, że za naprawdę nie duże pieniądze możecie ubrać się z fantazją i kolorowo. A jeśli Wy macie jakieś doświadczenia w temacie zakupów to podzielcie się ze mną. Gdzie kupujecie fajne, kolorowe ciuszki?

O autorce

2 komentarze

  • Lumpola Marzec 29, 2018 at 6:36 pm Reply

    Super post Kochana ❤

    • Magdalena Jakubiec Marzec 29, 2018 at 7:04 pm Reply

      Dziękuję. Tak sobie myślę, że zbyt często szukamy wymówek, żeby pomyśleć o sobie. Nawet w tak prostej sprawie jak ubranie 🙂

Skomentuj