Co Wam pomaga przekraczać własne bariery?

Zupełnie niechcący uruchomiłam lawinę. Nie żebym narzekała ale w myśl zasady, że jeden mały kamyczek jest w stanie spowodować lawinę mam takie właśnie odczucie jeśli chodzi o moje życie.

Był czas, kiedy zupełnie nie wiedziałam co chciałabym robić. To znaczy może nie tak do końca nie wiedziałam ale zupełnie nie wierzyłam, że to jest możliwe. Długo szukałam swojej ścieżki. Próbowałam, rezygnowałam, znowu próbowałam. Po drodze było kilka ostrych zakrętów.

Wreszcie wymyśliłam, że będę prowadziła bloga. Ale tak naprawdę marzyłam o tym, żeby inspirować kobiety. Motywować do działania. Może czasem pokazać ścieżkę…

Blog miał być tylko narzędziem w tych działaniach. Ale czy wierzyłam, że umiem? Że będę skuteczna?

Zapewniam was, że…nie. Nie bardzo. Bo znowu wylazł ze mnie ten brak wiary we własne umiejętności.

Dzisiaj jestem zdumiona, że przekroczyłam barierę własnej niemocy i niewiary.  W chwili kiedy na spotkaniu towarzyskim podeszła do mnie kobieta i oświadczyła, że zna mnie i że chciała mi podziękować za to co robię dla kobiet, poczułam się lekko zażenowana ale szczęśliwa. Tak, dokładnie tak. Szczęśliwa.  Bo przecież o to mi właśnie chodzi. Żeby pokazywać, inspirować i motywować.

Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć jako prelegentka w  IV Kongresie Gospodarki Senioralnej.  Uf, miałam ogromną tremę ale też satysfakcję, że mogłam się wypowiedzieć na temat stosunku rynku do osób 55 plus i czy ta grupa wiekowa jest otwarta na integracje międzypokoleniową. Miałam tremę i wątpliwości czy będę umiała. Ale udało się. To była wspaniała i bardzo pouczająca konferencja a ja po raz kolejny przekonałam się, że warto przekraczać własne granice.

Jest tyle wspaniałych rzeczy, które dzieją się dookoła. Codziennie wydarza się coś co napędza mnie do dalszego działania. A Wy? Też macie takie doświadczenia? Co Wam pomaga w przełamywaniu własnych słabości i strachu przed wyzwaniem? Jestem bardzo ciekawa.

 

O autorce

Brak komentarzy

Skomentuj